Lakiery są jak dla malarza farby, a paznokcie to płótno, które aż się prosi by je pomalować. Dziś pragnę pokazać wam kilka moich ulubionych "farb".
Lakiery ciaté stanowią cudowne dopełnienie każdego manicure. Długo się trzymają i przede wszystkim cudownie się mienią. Pomimo tego, że posiadam je w wersji mini, wystarczają na długo.
Jeden z moich ulubieńców to lakier OPI- metaliczny niebieski. Nic nie opisze tego piękna, gdy tak cudownie się świeci na paznokciach. Mogę na niego patrzeć godzinami.
Kolejne lakiery OPI są z serii liquid sand. Po pomalowaniu mamy na paznokciach bardzo fajny w fakturze piasek, którym przyjemnie dotyka się twarzy. Może to dziwne, ale uwielbiam to. Po kilku dniach faktura trochę zejdzie i już nie będzie taka chropowata, ale cudowny wygląd pozostanie.
Jedyne moje lakiery Dior, jednak wszystko sprawia, że chcę ich więcej! Lakier po prawej stronie pochodzi ze świątecznej kolekcji 2014 i jest to bardziej top coat, używam go, gdy zależy mi na pięknym połysku połączonym z drobinkami brokatu. Ten po lewej skusił mnie swymi "właściwościami", mianowicie po nałożeniu go należy przytrzymać przez minutę magnes, dołączony do zestawu, i na płytce paznokcia pojawią się ciekawe wzory. Zapewne robię coś źle, ale nie otrzymałam takiego efektu, jednak sam lakier jest dla mnie strzałem w dziesiątkę! Świetnie się go rozprowadza, bardzo szybko zasycha, wystarczy nałożyć jedną warstwę, która trzyma się prawie cały tydzień. Chętnie zainwestuję w kolejny!
Jakie są wasze ulubione lakiery? Może znacie tańsze zamienniki?





Boże, ten niebieski opi, jak gwiazdy na niebie wygląda! <3
OdpowiedzUsuńhttp://paniolimpu.blogspot.com/