Wahania pogody, które skutkują ciepłymi dniami, sprawiają, że zaczynam myśleć o zbliżającym się lecie i chudnięciu. Niestety drogie panie, pracować trzeba zimą, w tajemnicy oczywiście, by na plaży wszystkich zaskoczyć/olśnić/wprawić w zazdrość. Jak się w końcu zabrać do roboty?
1. Przyjrzyj się swojej diecie
Niestety, nawet jeśli spędzisz 5 godzin każdego dnia na siłowni, da to niewiele, jeżeli twoja dieta będzie składać się głównie ze słodyczy. Nie każę ci ich od razu rzucić, bo obydwie wiemy, że jest to niemożliwe. Zacznij od ograniczenia się do jednego batonika dziennie. Potem pozwalaj sobie tylko raz w tygodniu na mały grzech, a później zapomnisz o czymś takim jak cukier!
2. Nie ćwicz sama
Może tym najbardziej upartym się uda, ale ty nie łudź się. Z doświadczenia wiem, że ćwiczenie samej w domu kończy się zrezygnowaniem i płaczem. Zapisz się na fitness, jeżeli potrzebujesz towarzyszki zaproś swoją koleżankę! Może dostaniecie rabat na dwa karnety?
3. Będzie bolało
Nie, nie znajdziesz ćwiczeń, które nie sprawią ci bólu lub dyskomfortu, ale pomyśl, że za parę tygodni wszystko będzie przychodziło z łatwością!
4. Myśl o efektach
Nie skupiaj się na bólu, smutku, nie zawsze efekty będzie widać już po pierwszym miesiącu pracy, ale staraj się o tym nie myśleć- skup swoją uwagę na efektach, bo to właśnie ty będziesz mieć ciało bogini na lato, a nie te wszystkie dziewczyny, których praca skończyła się na narzekaniach i planach.
5. Jeśli brak ci motywacji…
Kup najdroższy karnet jaki może być i ubrania do ćwiczeń Nike/Adidas/wpisz własne. Coś na co wydasz fortunę nie można olać. Oczywiście nie wydawaj całego budżetu, jaki posiadasz, ale parę stówek w plecy sprawi, że będziesz tylko wyczekiwać czasu ćwiczeń!
6. Znajdź coś, co sprawia ci przyjemność



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Thanks for coming here xx