no właśnie, co chcesz na święta?
Przyszedł grudzień, przyszło również narzekanie na prezenty. Oprócz głowienia się, co kupisz najbliższym (kolejny rok z rzędu mamę nie będą cieszyć te same perfumy…) musisz pomyśleć też co TY chcesz. A co chcesz? No właśnie, nie wiesz.
Chyba znana każdemu jest sytuacja, gdy nie ma kasy (nie, nie oszukuj, też tak na pewno czasem masz) i chcesz kupić tyyyle rzeczy, że musisz zacząć to spisywać, bo nie możesz ich spamiętać. A gdy babcia się pyta cóż jej ukochany wnuczek chce otrzymać nagle twoja lista gdzieś znika, a ty masz pustkę w głowie. "Ja coś chcę? Nic nie chcę…"
Nieprawda! Chcesz i to bardzo, ale sam nie wiesz od czego zacząć. I tu z pomocą przychodzi list do Świętego Mikołaja.
List do Mikołaja? Przecież jestem za stary, a on nie istnieje…
ISTNIEJE!
A ty nie jesteś za stary, uwierz. I nie mówię tu o liście, w którym pisać będziesz jaki grzeczny byłeś cały rok i jak bardzo zasługujesz na prezent… Nie, spisz po prostu rzeczy, które chciałbyś otrzymać i daj je w obieg rodzinie.
To chyba ciut niegrzeczne…
Nie, jeśli cała rodzina zgodzi się, że to dobry pomysł. Teraz pewnie pytasz się, po co to komu. A właśnie po to, by uniknąć sytuacji niechcianego prezentu. Uwierz, nic bardziej nie boli niż otrzymanie słabego prezentu i to poczucie winy, że to w tobie jest coś nie tak, a nie w ludziach, którzy chcieli dobrze… Dlatego też napiszesz taki list. Gotowy? Do dzieła?
Cóż mam zawrzeć w takim liście?
Napisz WSZYSTKO, każdą rzecz, którą chciałbyś otrzymać.
Ok, chcę aparat za 3000zł i coś nie sądzę, żeby ktokolwiek zechciał sprezentować mi to…
Ej, przecież nie powiedziałam, że dostaniesz każdą rzecz z tej listy. Ale przecież nie będziesz kłamać wpisując aparat na swoją listę, a kto wie, może babcia zaszaleje w tym roku… Właśnie taka jest magia tej listy, wpisując różne pozycje nie wiesz w sumie, co dostaniesz więc nie ma szans na nietrafiony prezent, ale wciąż jest na niespodziankę!
All right, lista gotowa, komu ją dać?
Na pewno nie ciotce, którą widujesz raz w roku. "Dzień dobry ciociu, dawno żeśmy się nie widzieli, proszę, to lista rzeczy, które chętnie zobaczę pod choinką." Nope, to tak nie działa. Postanów wraz z rodzicami, rodzeństwem, dziadkami, że każdy z was wykona taką listę, a następnie po cichu będziecie się dzielić, kto co kupuje.
Brzmi ciekawie? To do dzieła!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Thanks for coming here xx